Temat: Staramy się być lepsi.  26.03.2020

 

Hasło dnia: 

"Panie, oto połowę mego majątku daję ubogim, a jeśli kogoś 

w czymś skrzywdziłem, zwracam poczwórnie." Łk 19,8   

 

Zacheusz, w przeciwieństwie do Bartymeusza, miał bardzo dobry wzrok, dobrą pracę, rodzinę i bogactwo. Był kierownikiem celników
– ludzi, którzy zbierali pieniądze na podatki. Jego bogactwo nie było, niestety, zdobyte uczciwie. Brał od ludzi więcej pieniędzy, niż powinien. Zdarzało mu się oszukiwać, kraść.

Nazbierał sobie dużo pieniędzy. Ludzie nie lubili Zacheusza, mówiąc o nim „grzesznik”.

Pewnego dnia Zacheusz dowiedział się, że w Jerychu jest Jezus. Słyszał o Jego cudach i o Jego dobroci. Był ciekawy Jezusa, więc koniecznie chciał Go zobaczyć. Wyszedł na drogę, którą miał przechodzić, ale nic nie widział, bo był niskiego wzrostu i tłum ludzi wszystko mu zasłaniał.

– Co zrobi Zacheusz, by zobaczyć Jezusa?

Zacheusz postanowił… wejść na drzewo. Obok drogi rosła sykomora, duże drzewo, zwane także oślą figą. Zobaczymy, czy Zacheusz miał dobry pomysł.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Z wysoka lepiej widać, prawda? Zacheusz zobaczył Jezusa! Wyobraźcie sobie, że i Jezus dostrzegł Zacheusza!

Powiedział do niego: „Zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu”.

Uradowany Zacheusz zszedł szybko i zaprosił Jezusa do siebie.

– Kim był Zacheusz?

– Co bardzo kochał?

– W jaki sposób zdobywał pieniądze?

– Dlaczego wszedł na drzewo?

– Co Jezus zaproponował Zacheuszowi?

 

Odpowiedz na pytania, prześlij kdominik@o2.pl